To już. Nadchodzi moja ulubiona pora roku. Dla mnie rozpoczyna się z marcem i kończy gdzieś w październiku – równolegle z sezonem motocyklowym.
Pogoda dla bogaczy. Z garaży wyjeżdżają kabriolety, no i właściciele wytaczają swoje odkurzone jednoślady, wybudzone ze snu zimowego.
Szczerze – już doczekać się nie mogłem.
I nie mogę się doczekać swojej pierwszej przejażdżki w [...]

Więcej na ten temat...